Nareszcie zbliża się weekend, niestety dla mnie będzie on pracowity, dlatego dzisiaj pozwoliłam sobie na odrobinę lenistwa. Nie udało mi się zrobić nowych zdjęć do recenzji, dlatego też dzisiejszy post będzie troszkę inny. Wczoraj pisałam Wam, że moje lakiery wysypują się już z kolejnego pudełka, a z innymi kosmetykami jest podobnie. Obecnie znalazły swoje miejsce na parapecie okna, jednak przy stale dreptającym po nich kocie, który ciągle coś zrzuca, nie jest to najbezpieczniejsze miejsce. Do tego dochodzą promienie słoneczne, które sprawiają, że witaminy w nich zawarte tracą swoje właściwości. Na kosmetyki oprócz światła naturalnego, ma również zły wpływ sztuczne światło lampy, dlatego właśnie najlepiej przechować je w zamknięciu. Najwyższa pora pomyśleć o jakimś nowym miejscu dla moich kosmetyków i o takich inspiracjach na "kosmetyczne przechowalniki" będzie właśnie dzisiejszy post.
