piątek, 31 stycznia 2014

czwartek, 30 stycznia 2014

BeBeauty - ZMYWACZ DO PAZNOKCI



Jak każda lakieromaniaczka szukam zmywacza idealnego. W końcu jest to produkt, którego używam bardzo często, nawet kilka razy w tygodniu. Musi sobie radzić z najtrudniejszymi emaliami, być wydajny i co najważniejsze nie szkodzić. Nie oczekuję wielkiej pielęgnacji, do tego służą mi odżywki i oliwki. Przez długi czas używałam zmywacza Isany, świetnie radził sobie nawet z piaskowymi czy brokatowymi lakierami. Miał jednak jedną wadę, strasznie przesuszał mi paznokcie i skórki wokół. Po każdym użyciu w ruch szedł krem do rąk i oliwka. 

środa, 29 stycznia 2014

PHENOME WARMING ALL-BODY BUTTER



Zmarzłyście? Jeśli tak to zapraszam na post poświęcony najlepszemu rozgrzewającemu masełku do ciała. Gwarantuję Wam, że zrobi Wam się cieplej, a słodki zapach mandarynek odgoni mróz i otuli Was swym aromatem. 
Moje myśli od dawna krążyły wokół marki Phenome, niestety ceny zmuszały mnie do wielokrotnego odkładania zakupów na kiedyś. Było mi ogromnie szkoda, ponieważ uwielbiam ich stronę. Jest to miejsce, w którym dowiemy się dosłownie wszystkiego na temat ich produktów, zastosowania, efektów, idei firmy, a dodatkowo znajdziemy tam dokładny leksykon składników. Kopalnia wiedzy i do tego miejsce, w którym możemy nacieszyć oczy fantastycznym designem.  

wtorek, 28 stycznia 2014

SIARKOWA MOC - KREM MATUJĄCY




Sprzątając w kosmetyczce znalazłam zapomniany już matujący krem z Barwy. Postanowiłam go Wam opisać, póki nadaje się jeszcze do użytku i zdjęć. Kupiłam go latem po pozytywnych testach, czytajcie po podkradaniu go siostrze ;) Każda osoba z tłustą lub mieszaną cerą zna problem zwiększonego wydzielania sebum i błyszczenia się podczas wysokich temperatur. Matujące pudry i bibułki nie zawsze sobie radzą na dłuższa metę. Siarkową Moc znam właśnie z zasobów siostry, która stosowała pełną kurację. Z ciekawości podkradłam jej troszkę i byłam w szoku jak szybko i dobrze zadziałał. Skóra od razu stała się matowa i pozostała taka przez większość dnia. Ideał? No niestety nie, ale o tym później. 

poniedziałek, 27 stycznia 2014

NOWY LAYOUT BLOGA

Z okazji 60-go posta na moim blogu postanowiłam zrobić sobie prezent i odświeżyć całkiem jego wygląd. Pierwotny layout był zrobiony na szybko, z racji że dopiero rozpoczynałam swoją działalność w blogosferze i nie zbyt mi się podobał. Chodziło bardziej o to, żeby był prosty i estetyczny i żebym nie musiała się za niego wstydzić, choć designem nie porywał ;) 

Po ponad dwóch miesiącach prób i błędów chyba w końcu wiem jak sprawić by mój blog wyglądał jednolicie, co do najmniejszego szczegółu jak kolor czy rozmiar czcionki. Moim głównym celem w tworzeniu nowego wyglądu było to, żeby był on przede wszystkim przejrzysty, czytelny i miły dla oka. Zachowałam pierwotną kolorystykę, czyli połączenie bieli, szarości i tiffany blue, ponieważ ona akurat mi się bardzo podoba. Kilka tygodni zajęło mi szukanie i wymyślanie odpowiedniego motywu, który chciałabym umieścić w nagłówku bloga. Po stworzeniu wielu projektów, wreszcie wybrałam ten jeden dla mnie idealny. Brnęłam przez wiele pomysłów od ptaszków w klatkach, przez akwarele, aż po zwykłą ramkę z ornamentem w stylu vintage. Ostatecznie ptaki zostały, ale doszło drzewo z ptaszkiem Franciszkiem i duży napis ;) Gadżety facebook i Google + zastąpiłam kółeczkami z odsyłaczem, a także dodałam tam przekierowanie na mój adres e-mail. Cały weekend przesiedziałam też męcząc się z kodami CSS i HTML, ponieważ mimo mojej całej kreatywności i artystycznej duszy, mój mózg niestety myśli obrazami, a nie literkami i cyferkami. 

Ogólnie jestem bardzo zadowolona z efektu i myślę, że cały czas i energia, jakie włożyłam w jego stworzenie naprawdę się opłaciły. I cieszę się, że musiałam poprawiać tylko 59 postów, a nie 590 ;) A Wam jak się podoba nowy wygląd bloga? Jeśli macie jakieś uwagi to piszcie w komentarzach. Sprawdzałam w Google Chrome i Operze i wszystko działa dobrze, zatem jeśli w innych przeglądarkach coś jest nie tak to także dajcie znać. Ja tymczasem uciekam na zasłużony sen i oby mi się nie śniły wektory ;)



niedziela, 26 stycznia 2014

KRAINA LODU



Chciałabym Was zaprosić do krainy lodu. Czyli miejsca gdzie wszystko skrzy się i połyskuje od tafli śniegu. Dzisiejsze zdobienie wykonałam na potrzeby projektu Klub paznokciowy który znajdziecie na blogu frambuesa-beauty. Motywem przewodnim tego tygodnia są śnieżynki! Może pamiętacie, że pojawiły się już one u mnie i znajdziecie je <TU>.

piątek, 24 stycznia 2014

WIBO EXTREME VOLUME LASHES



Dzisiaj zaprezentuję Wam na własnych rzęsach tusz Wibo Extreme volume lashes. Wyczytałam o nim wiele pozytywnych opinii i dlatego trafił do mojego koszyka przy okazji wielkich promocji w Rossmanie. Używam go od dwóch miesięcy więc czas na recenzję. Przygotujcie się na dużą dawkę zdjęć ;)

czwartek, 23 stycznia 2014

OWOCOWA PACZKA



Ostatnio dopisuje mi niezwykłe szczęście w blogowych rozdaniach. Ogromnie się z tego powodu cieszę, ponieważ miło jest coś wygrać, a jeszcze milej jest gdy wygrana nas pozytywnie zaskoczy. Tak miałam właśnie z paczuszką od dziewczyn z goodtotry. Dziś więc pochwalę się czym mnie miło obdarowały.
Z otrzymanych prezentów poznałam wcześniej tylko możliwości I ♥ Lasting Finish Rimmel. Reszta, chociaż znana mi z blogów, drogerii i opinii nigdy nie trafiła w moje ręce. Ania i Natalia przygotowały bardzo fajnie skomponowaną paczkę, a w niej znajdują się dwa peelingi, dwa lakiery i płynna pomadka. 

środa, 22 stycznia 2014

WINTER IN THE CITY



No i nadszedł w końcu ten dzień, kiedy szare miasto chowa się pod białą pierzynką. Miła odmiana po iście angielskiej aurze. Uwielbiam widok czystej bieli i gęsto padającego śniegu. Szkoda tylko, że w dużym mieście to rzadki widok. Bielutki puch zamienia się powoli w szare błoto i cała magia znika. Na szczęście wczoraj w nocy mogłam nacieszyć oczy małą śnieżycą. Też lubicie ten widok? Kiedy wielkie płatki śniegu leniwie spadają za oknem? 
Po cichu wątpiłam, że zima pojawi się w tym roku, jednak chyba za sprawą pewnego projektu postanowiła nas zaszczycić swoją obecnością ;) Mówię o projekcie: przywołaj zimę na blogu b-for-beautiful-nails. Szczegóły znajdziecie <TU>, projekt jest ciągle otwarty i zachęcam do swojej interpretacji zimowego manikiuru.    

poniedziałek, 20 stycznia 2014

PEELING Z PESTEK MORELI - CZYSTA LINIA



Peeling z pestek moreli i wyciągiem z rumianku znalazł się w mojej kosmetyczce za sprawą pudełka PinkJoy. Jeśli ktoś jeszcze nie zna ich idei to zapraszam <TU> na zapoznanie się z pierwszym pudełkiem niespodzianką prosto z Rosji. Bardzo lubię peelingi bo pozwalają mi utrzymać moją skórę w naturalnej świeżości. Dziś opowiem Wam jak sprawdził się u mnie ten mały zdzieraczek. 


niedziela, 19 stycznia 2014

PEACH & MANGO



Jak Wam mija weekend? Wypoczęłyście? Ja średnio, dziś mam typowy dzień lenia. Ostatnio brak mi czasu na wiele przyjemności, dodatkowo nie mogę się dogadać z aparatem (uroki szarej miejskiej aury), więc poziom stresu zaczyna sięgać zenitu. Czuję, że moje wewnętrzne baterie są niemal rozładowane. Czas więc na bombę! A dokładniej milky bath bombs! Zaprosiłabym Was na kąpiel, ale dzisiejszy wieczór jest tylko dla mnie, więc szybciutka notka i uciekam do łazienki ;)  

czwartek, 16 stycznia 2014

COLOR TATTOO



W końcu postanowiłam napisać recenzję sławnego Color Tattoo 24H Maybelline. Gdybym miała napisać ją jeszcze parę tygodni temu to był by to post o bublu, z którym nie wiem co zrobić. Nasza współpraca miała charakter trudnej miłości, burzliwych spotkań i ciężkich powrotów. Czy zakończyła się happy endem? O tym będzie dzisiejszy wpis.  

środa, 15 stycznia 2014

beGLOSSY KONKURS

GLOSSYBOX organizuje 3 etapowy konkurs na karnawałowe stylizacje. Zadaniem I jest karnawałowa stylizacja paznokci. Kiedy dowiedziałam się o tym konkursie od razu postanowiłam wziąć w nim udział i pokazać jedno ze swoich paznokciowych dzieł. Czy któraś z Was słyszała o tym konkursie i bierze już w nim udział? 



wtorek, 14 stycznia 2014

SZMARAGD




Dziś mam dla Was kolejną propozycję na karnawałowe paznokcie. Tematem przewodnim są szmaragdy i złoto. Ubiegły rok chyba każdej lakieromaniaczce minął na odkrywaniu piaskowych lakierów. Moimi ulubionymi są Wibo, mają odpowiednią fakturę, świetnie kryją i są wytrzymałe. Złoty piasek z Lovely też skradł moje serce, dlatego postanowiłam stworzyć z ich pomocą ombre manicure. 

poniedziałek, 13 stycznia 2014

WIELKA PAKA NOWINEK



W końcu udało mi się zrobić w miarę przyzwoite zdjęcia i mogę się pochwalić co wpadło ostatnio w moje ręce. Dopisało mi szczęście i wygrałam rozdanie na blogu zjemciklapki! Jestem niezmiernie szczęśliwa i nie mogłam napatrzeć się gdy przyszła paczuszka. Tyle cudeniek na raz, aż łapki same się rwały do testowania i próbowania nowych zdobień. Paczuszka jest mocno lakierowa i to od nich zacznę, a oto cudowności, które otrzymałam:

piątek, 10 stycznia 2014

PARTY TIME! ESSENCE SPECIAL EFFECT-TOPPER



Ponieważ rozpoczął się karnawał, postanowiłam zrobić pierwsze imprezowe zdobienie. Jest to czas, kiedy wszystkie brokaty, metaliki, shimmery, holografiki i wszelkiej maści kolorowe toppery mają czas by błyszczeć i olśniewać. Na co dzień jestem fanką minimalizmu i matów, jednak nawet ja lubię poszaleć i nadać moim paznokciom oszołamiającego efektu. Tym bardziej, że moja kolekcja powiększyła się ostatnio o kilka wystrzałowych pozycji. Dlatego też w najbliższym czasie zapraszam Was na imprezę!   


czwartek, 9 stycznia 2014

LUKSJA CARE PRO ENRICH - CZYLI JAK STRACIĆ 2,50 zł



Połasiłam się na sprawdzenie co ciekawego ma do zaoferowania Luksja. Nie jest to marka po którą często sięgam. Nigdy mnie nie zachwyciła, więc też nie miałam po co do niej wracać. Ostatnio na blogach pojawiła się informacja, że do nowego Flesza (gazeta plotkarska, jakby ktoś nie wiedział) dodają właśnie Luksję care pro enrich. Wszystko razem za zawrotną sumę 2,50 zł. Żal nie wziąć? Też tak myślałam. Jednak wolałabym za tą cenę kupić jogurt naturalny i zrobić sobie maseczkę. Czas na opisanie tego bubla.

środa, 8 stycznia 2014

PROJEKT: KREUJ CIĄG DALSZY...

  


Niedawno zakończył się projekt: kreuj ciąg dalszy na blogu Cherry nails. Dlatego chciałam go podsumować i  pokazać Wam, co udało mi się zmalować. Był to mój pierwszy paznokciowy projekt i przyznam, że miałam czasem problemy z wykonaniem. Projekt składał się z 6 zadań, mnie udało się wykonać tylko 4. Mimo wielkich chęci, na ostatnie zdobienie brakło mi po prostu czasu. No to szybko lecimy po kolejnych tygodniach:

poniedziałek, 6 stycznia 2014

YOU WON'T BELIEVE YOUR EYES



W ten piątek przeglądając skrzynkę pocztową natknęłam się na małą tekturową paczuszkę. Gdy tylko zobaczyłam GB na znaczkach uśmiechnęłam się szeroko. Przyszedł wygrany prezent z konkursu na blogu martistalove.  A oto małe cuda, które do mnie przyszły:

niedziela, 5 stycznia 2014

CHLOE VS. CUTE



Dzisiejszy post poświęcę porównaniu, a raczej pokazaniu jednego z moich ulubionych zapachów i jego tańszego odpowiednika, by nie powiedzieć podróbki. Dostałam go jako prezent pod choinką i chociaż wolę wybierać zapachy sama to odkryłam, że przecież znam ten zapach! Mam go na sobie! Skoro jestem też posiadaczką cudownego oryginału to postanowiłam pokazać Wam je oba. 

piątek, 3 stycznia 2014

PUDER AFFINITONE




Dziś zapraszam Was na lekką i pudrową recenzję z Maybelline. Puder Affinitone kupiłam przy okazji promocji w Rossmannie i był to świetny zakup! Stał się ostatnio jednym z moich ulubionych kosmetyków. W promocji kosztował ok. 12 zł (cena normalna to ok. 20 zł) , ale chętnie wrócę po niego bo spisuje się zaskakująco dobrze. Wybrałam odcień 09 opal rose, jest to mój pierwszy puder z tej serii i kolor trafiłam idealnie.

czwartek, 2 stycznia 2014

ZBIOROWE MALOWANIE




Nadchodzi czas egzaminów i dzień znów staje się o wiele za krótki na wiele przyjemnych czynności. Postanowiłam więc, że dziś Wam tak tylko szybciutko przypomnę o projekcie, w który ostatnio miałam okazję brać udział. Mowa oczywiście o zbiorowym malowaniu na blogu  lilang-baso. Alina dbała o to, by każda z tygodniowych inspiracji była wyzwaniem związanym z grudniem. Oto co nam proponowała i jak ja zrealizowałam te trudne zadanka:

środa, 1 stycznia 2014

SORAYA CELEBRITY - BALSAM ROŚWIETLAJĄCO-NAWILŻAJĄCY



Jak się macie w pierwszy dzień 2014 roku? Jak wrażenia po wczorajszym wieczorze? Niestety pogoda w Krakowie nie dopisała i nie nacieszyłam się widokiem pięknych sztucznych ogni. Dziś wszyscy chyba działają na połowie swoich możliwości, zbierając energię na cały nowy rok. Mój dzień upływa mi leniwie w łóżku, ale zebrałam się aby opisać Wam dziś kosmetyk, który u mnie sprawdza się tylko w okresie sylwestrowo-karnawałowym. Zapraszam na recenzję balsamu Soraya z serii Piękne ciało Celebrity. 




Kupiłam go dobrych kilka miesięcy temu i nadal jest go sporo. Wybrałam dla siebie wersję nawilżająco-rozświetlającą ponieważ zaintrygował mnie ten efekt rozświetlenia z złocistymi drobinkami. Balsam zamknięty jest w tubie o pojemności 250 ml i kosztował mnie ok. 12 zł. Nie wiem jak teraz wygląda jego cena. Tubka przyciągnęła mnie od razu swoją różowo cukrową estetyką. Plastik jest miękki dzięki czemu łatwo możemy wydobyć odpowiednią ilość kosmetyku. Zamknięcie jest solidne i jak do tej pory nie sprawiało mi problemów. Z tyłu znajdziemy informacje na temat składu oraz efektów jakich możemy się spodziewać. Między innymi:
-efekt rozświetlenia, który uzyskamy za pomocą złocistych drobinek. Mają one za zadanie "przyozdobić" nasze ciało i sprawić by jaśniało blaskiem i urodą.
-efekt nawilżenia - kwasy hialuronowy, który sprawi, że nasza skóra będzie elastyczna, wygładzona i długotrwale nawilżona.
-efekt wyszczuplenia w którym pomaga różowy pieprz, odpowiedzialny za przyspieszenie spalania tłuszczu.

Wiele obietnic, prawda? Jak to często bywa niestety nie wszystko tak ładnie się sprawdza. 



W składzie balsamu znajdziemy kwas hialuronowy, olej z orzeszków drzewa makadamia czy różowy pieprz. Poza tym znajduje się tu też trochę parabenów, silikon, gliceryna i parafina. Mi zbytnio nie szkodzą, poza tym i tak używam go rzadko. Nie spodziewałabym się po nim też dobrego nawilżenia, a tym bardziej spektakularnych efektów wyszczuplenia. Zresztą wolę kosmetyki skonstruowane do konkretnych potrzeb niż wielozadaniowe. Nie przyczepiam się zbytni, ponieważ ten balsam traktuję jako kosmetyk upiększający, coś w stylu pudru rozświetlającego ;)  
Zapach balsamu jest bardzo delikatny, słodki i kwiatowy. Trafia w mój gust i nie drażni mnie. Konsystencja też jest ok, po wyciśnięciu mamy do czynienia z białym kremem, w którym zauważymy zatopione złote drobinki. Szybko się wchłania i już po paru minutach staje się niewyczuwalny na skórze. 
Drobinki bardzo ładnie i równomiernie się rozprowadzają. Są one bardzo niewielkie, jednak widoczne. Szczególnie przy ruchu zaczynają pięknie błyskać. Plusem jest, że balsam nie pozostawia tłustego filmu, jednak nie odczułam po nim większego wygładzenia. Jeśli chodzi o nawilżenie, cóż, jest bardzo średnie. Skóra już po chwili wchłania wszystko i pozostaje...nie chcę użyć słowa "normalna" bo nie jest to miarodajne. Nie jest sucha, ale też nie odżywiona czy gładka jak po dobrym nawilżeniu. Nie wypowiem się na temat wyszczuplenia, ponieważ balsam służy mi  tylko na specjalne okazje i nie stosuję go regularnie. Jednak nie oczekuję cudów. 





Moja opinia o tym balsamie? Jest ok, mogę go polecić dziewczynom które lubią błyszczeć. Wiem, że nie każdy lubi brokat na ciele. Ja również nie chcę wyglądać jak "wampir ze Zmierzchu" ;) A mimo to efekt tego kosmetyku mi się podoba. Jest bardzo sylwestrowy! Dlatego cieszę się, że w końcu może uda mi się go wykończyć w tym karnawałowym sezonie. Bo jednak na dzień uważam go za zbyt brokatowy. Jak nawilżacz też się niezbyt sprawdził....więc teraz to jedyny czas kiedy mogę nim błyszczeć i nikt nie pomyśli, że jestem Zmierzchomaniaczką :D 
Balsam ma swoje plusy ale przed kupnem kolejnego jednak się wstrzymam. Chyba że pojawią się wersje bardzo mini, ciężko mi zużyć te 250 ml. A Wam jak się podoba ten efekt rozświetlenia? Używacie tego typu kosmetyków na co dzień czy tak jak ja tylko na większe okazje?